czwartek, 13 grudnia 2012

rewolucje w małym brzuszku

W przypadku gdy dziecko karmione jest mlekiem modyfikowanym pediatrzy zalecają aby zacząć rozszerzać mu dietę już po 4 m.ż (po 6 m.ż. dla dzieci karmionych piersią). Tak też uczyniłam. :)
Szukałam długo przepisów a także co w jakim czasie powinno się dodawać do diety dziecka.
W jednym serwisie internetowym jest napisane, że w 5 miesiącu dziecku można podawać tylko marchewkę, ziemniaka, dynię i jabłko. No ale tak przez cały miesiąc tylko to? A z kolei w drugim co trzeci dzień każą dodawać do diety coraz to nowe warzywo, a po 2 tygodniach już nawet mięso kurczaka. Tu wydaje mi się, że to jednak za szybko. Zdecydowałam się na ten "wolniejszy" tryb wprowadzania nowości Ignasiowi. I tak przez ponad 2 tygodnie synek stołował się na marchewce, ziemniaku, dyni i jabłuszku. Stwierdziłam, że przez cały miesiąc nie dam rady mu tak gotować i że czas coś dodać. Ponieważ obiadki gotuję sama (i naprawdę wszystkim to polecam - głównie dlatego, że macie kontrolę nad tym co dajecie dziecku a i możecie dowolnie komponować zupki) przygotowuję je na 4-5 dni i jak się skończą to robimy nową zupkę z czymś nowym. I tak też ostatnio synek jadł pietruszkę i teraz je seler.
Z owocami jest nieco gorzej. W 5 miesiącu maleństwu wolno tylko jabłuszko, a potem dochodzą czarne jagody i dzika róża. Skąd ja to wezmę w środku zimy? Nad tym się jeszcze chwilę zastanowię, a póki co urozmaicam deserki jabłkowe (przepisy wkrótce). 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz